Gwiazda

  Laura i Filon

Kilka, trudnych (medytacyjnie) przygód za mną. I znowu z deszczu pod rynnę wpadam. Z deszczu niemocy w czasie przeszłym pod rynnę sielankowych widoczków na czas teraźniejszy i przyszły.

I już widzę te wszystkie pola zbożem malowane, strumienie i rzeczki mazowieckie, wierzby płaczące, stadniny koni, krowy, świnie, gęsi, koguty o poranku … cały ten rozrywkowy staff wsi spokojnej i wesołej oglądanej oczami strasznego mieszczanina.

Pławiąc się w optymizmie nie myślę o niczym więcej. Rozważam najwyżej możliwość medytacji przeniesionej na łono natury. Aura wydaje się odpowiednia. Warunki ogólne sprzyjają. Planujmy zatem. Nie istnieją dla nas, w tym momencie, żadne przeszkody. Więc … śpiewajmy razem z mistrzem gatunku Franciszkiem Karpińskim:

Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły,
I coś tam klaszcze za borem.
Pewnie mnie czeka mój Filon miły,
Pod umówionem jaworem.
Nie będę sobie warkocz trefiła,
Tylko włos zwiążę splątany;
Bo bym się bardziej jeszcze spóźniła,
A mój tam tęskni kochany.
Wezmę z koszykiem maliny moje,
I tę plecionkę różowę:
Maliny będziem jedli oboje;
Wieniec mu włożę na głowę.
Prowadź mię teraz, miłości śmiała!
Gdybyś mi skrzydła przypięła!
Żebym najprędzej bór przeleciała,
Potem Filona ścisnęła!

Wiosna, optymizm, frywolność, przyjemność, spokój ducha. To właśnie my na drodze — tu i teraz.

Ps. To gdzie podziała się ta stodoła z sianem? Coś mi podpowiada, że … :)

Talia Hello - podstawa medytacji Talia Rider Waite Tarot Thoth Tarot Marsylski

Szalenie lubię erotyczny wydźwięk tej karty. Skrzętnie pomijany. Starannie zamiatany pod dywan.

Z pogranicza medytacji

Odniesienia biblijne

Księga Rodzaju, rozdział 16:

(4) Zbliżył się Abram do Hagar i ta stała się brzemienna. Kiedy Hagar spostrzegła, że jest brzemienna, przestała okazywać należny szacunek swojej pani. (5) Wtedy Saraj powiedziała do Abrama: To twoja wina, że doznaję takiej krzywdy. Sama dałam ci moją własna niewolnicę. Tymczasem ona, skoro tylko spostrzegła, że jest brzemienna, zaczęła mnie lekceważyć. Niech więc sam Jahwe rozsądzi teraz naszą sprawę. (6) Na to rzekł Abram: Oto masz, bierz sobie swoją niewolnicę. Niech pozostanie w twoich rękach. Rób sobie z nią, co chcesz. Od tego czasu Saraj zaczęła traktować Hagar tak surowo, że ta od niej uciekła. (7) I oto anioł Jahwe spotkał Hagar na pustyni, koło pewnego źródła, przy drodze wiodącej do Szur. (8) I zapytał ją: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przychodzisz i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Uciekłam od mojej pani, Saraj. (9) Wtedy powiedział do niej anioł Jahwe: Wracaj do swojej pani i staraj się być jej posłuszna we wszystkim! (10) Ponadto anioł Jahwe dodał: Twoi potomkowie będą tak liczni, że nikt nie zdoła ich porachować. (11) I wreszcie powiedział anioł Jahwe: Jesteś brzemienna i porodzisz syna, któremu nadasz imię Izmael, to znaczy: Jahwe słyszy - bo wysłuchał cię Jahwe, gdy byłaś w ucisku. (12) Będzie [twój syn] niczym dziko żyjące zwierzę. Będzie walczył z wszystkimi, a wszyscy z nim; i wszystkim jego braciom obrzydnie jego oblicze. (13) Wtedy [Hagar] tak odezwała się do Jahwe: Bóg [jest] wszystkowidzący, to znaczy: Bóg, który wejrzał we mnie. Po czym dodała: Czyż nie patrzyłam tu na Tego, który wejrzał na mnie? (14) Dlatego źródło, przy którym znajdowała się Hagar, nazwano Studnią Lachaj-Roj [Studnia Boga Żywego, który wejrzał na mnie]. Studnia ta znajduje się między Kadesz i Bered.