Medytacje z tarotem

Obserwując środowiska tarocistów 1) w naszym kraju doszedłem do wniosku, iż pojęcie 'medytować z tarotem' ma dla znacznej części tej grupy ludzi znaczenie co najmniej pejoratywne.

W środowisku istnieje wiele nieporozumień dotyczących terminu 'medytacja' (w kontekście kart), związanych z faktem funkcjonowania mnogości szkół i technik, niewiedzą, ostracyzmem społecznym i lękiem (przyczyniają się do tego organizacje przeciwdziałające psychomanipulacji oraz kultom destrukcyjnym), czy też za sprawą prozaicznej różnicy kulturowej jako, że zazwyczaj 'sprzedaje się' ten termin w powiązaniu z obcą nam duchowością (tzw. wschodnią lub stylizowaną).

Osobiście zakładam, że medytacja z kartami to proces, w którym obrawszy pojedynczą kartę, czy też układ kart, osoba medytująca wycisza się i koncentruje na obrazie, rozważa go, w skupieniu analizuje, dzięki czemu uzyskuje możliwość lepszego zrozumienia znaczenia karty, lub rozkładu. Pisząc o lepszym zrozumieniu mam na myśli swoistą głębię znaczeniową, wychodząca poza wiedzę nabytą poprzez studiowanie literatury tematu czy też pochodzącą z kursów.

Z uwagi na ulotność myśli i wrażeń stoję na stanowisku, iż dobrze jest utrwalać je prowadząc notatki na bieżąco (w miarę możliwości). Dobrze sprawdza się w tym przypadku np. blog. Dzięki publikowaniu informacji uzyskujemy dwie rzeczy:

  • werbalizujemy myśli dla innych co sprzyja ich precyzowaniu,
  • zyskujemy grupę osób, które w razie potrzeby skorygują lub rozwiną nasze pomysły.

Ps. Czasami używam także terminu 'kontemplacja' jako równoważnika terminu 'medytacja'.

1)
używam terminu w znaczeniu: różne osoby zajmujące się hobbystycznie i zawodowo kartami